Parmureli – monopol na palmy watykańskie

By:
* powyższe zdjęcie pochodzi z serwisu „you reporter.it”

Wielki Tydzień jest okresem, w którym Rzym przeżywa istny najazd pielgrzymów i turystów z całego świata. Wielu uczestniczyło lub chciałoby choć raz uczestniczyć w tym wyjątkowym czasie, bogatym w liturgiczno-historyczne  obrzędy. A dzieje się wiele. Chociażby znana wszystkim Droga Krzyżowa w Koloseum, która dla wielu pielgrzymów jest najbardziej spektakularnym wydarzeniem z całego Triduum. Ja jednak chciałabym skupić waszą uwagę na tradycji związanej ze świętem otwierającym obchody Męki Pańskiej – na Niedzieli Palmowej czyli Domenica delle Palme.

Zwróciliście kiedyś uwagę na te piękne, misternie wyplatane, jasno-żółte palmy, które zdobią orszak papieski? Są to prawdziwe arcydzieła a sztuka ich wyplatania jest przekazywana w tajemnicy z pokolenia na pokolenie. Są to parmureli, palmy które co roku, specjalnie z tej okazji przyjeżdżają na Watykan z Ligurii, a właściwie z dwóch miast: z Bordighera i Sanremo. Święcenie tych palm odbywa się zawsze w Niedzielę Palmową przed obeliskiem w samym centrum placu Św. Piotra.

Tradycja ta sięga aż 1586 r., kiedy to papież Sykstus V zażądał postawienia w centralnym punkcie placu Św. Piotra 26 metrowego obelisku przywiezionego z Egiptu przez cesarza Kaligulę. Było to tak ciężkie i trudne przedsięwzięcie, że papież pod karą śmierci nakazał wszystkim milczenie. W kulminacyjnym punkcie prac liny podtrzymujące ten olbrzymi i ciężki zabytek były już tak napięte i rozgrzane, że groziło ich pęknięciem. To właśnie wtedy świętą ciszę na placu przerwał krzyk w dialekcie liguryjskim: aiga ae corde (dosłownie acqua alle corde). Tylko doświadczony marynarz mógł znać się tak dobrze na linach. Kapitan Giovenni Bresca z miejscowości Bordighera jednym swoim krzykiem „polejcie sznury wodą”, uratował całe przedsięwzięcie.

obelisk watykański wznoszony linami
Zdjęcie pochodzi ze strony >> spazioliberoblog.com

Oczywiście papież był zbyt szczęśliwy i uradowany, by skazać kapitana na karę śmierci. A nawet z wdzięczności i uznania dla jego czynu, poprosił go, by wybrał sobie nagrodę. Giovanni Bresca nie zażądał zbyt wiele, jedynie dożywotni przywilej dla siebie i swojej rodziny, by co roku dostarczać papieżowi parmureli na Niedzielę Palmową.

I tak tradycja trwa do dzisiaj…


Che ne pensi? // Co o tym myślisz? :